Wciąż napływają do mnie listy z biletami dla chłopca o imieniu Wiktorek (wczoraj się dowiedziałam hihihihi). Napisałam maila do Julii jego mamy, która sama zapomniała,że mnie o nie prosiła :) i nie ma się co dziwić bo czeka na drugiego dzidziusia. Już nie długo rozwiązanie,więc szykuje się do porodu :)
Ucieszyła się bardzo,że pamiętałam i,że Wy też jesteście ze mną :*
Dlatego też chciałabym na łamach mojego bloga bardzo Wam podziękować za pomoc w zbieraniu bilecików, migawek, zdjęć.
Jesteście cudowne!!!
Mały na pewno się ucieszy i powiem szczerze,że chciałabym zobaczyć jego minę:P
Dziękuję również za karteczki świąteczne i upominki w tym szydełkowe gwiazdeczki Od Mamusika) oraz duże serducho, które otrzymałam od Martusi (martadr-zaraz podlinkuję).
Dziewczyny piszcie mi tu zaraz od kogo wsio bo pomieszałam koperty :( ehhhh taka ostatnio zakręcona jestem i opowiem Wam śmieszną anegdotkę z mojego życia hihihhihi.
Wczoraj rozmawiając z moją siostrą przez telefon mówię do niej "Martuś poczekaj ja zaraz do Ciebie zadzwonię tylko kurcze nie moge znaleźć w torebce telefonu" na co ona mi odpowiada "pipko jedna a Ty przez co niby ze mną rozmawiasz?".
Fajnie co :D ?
No taki ostatnio ze mnie rozbity człowiek jest :P
ps Tak sobie pomyślałam,że zrobię pościka,gdzie będzie można złożyć Wiktorkowi życzenia, które potem dołączyłabym do biletów (jutro wysyłam). Co Wy na to? To fajny pomysł,czy zbyt dużo szczęścia na raz ;)
buziaki
Magda
QRCZE A MOJE BILETY W TOREBCE W ZAADRESOWANEJ KOPERCIE:(((SORKI
OdpowiedzUsuńMadziu, no to Ty pięknie kobieto jesteś zakręcona:) ale czasami tak bywa;) . A jeśli chodzi o post dla młodego to jeśli mu to sprawi przyjemność to czemu nie? pozdrawiam Marta
OdpowiedzUsuńzupelnie jak pan Hilary...
OdpowiedzUsuńno taki ze mnie ostatnio matołek hehehehehe.
OdpowiedzUsuńQrko,ale nie ma problemu. Jak chcesz podam Ci do nich adresa to prześlesz bezpośrednio.
Basiu,a wiesz,że ja o tym samym pomyślałam :P
ja mysle ,ze wcale a wcale za duzo szczęcia naraz. Szczescia nigdy za wiele! pozdrawiam Cie serdecznie i buziole przesyłam.
OdpowiedzUsuńja miałam podobna przygode nie dawno wychodząc z domu rozmawiałam z mama przez telefon w pewnym momencie dostałam napadu strachu ze nie wziełam telefonu i mówie do mamy , mamo musze wrócić do domu po tel . wybuchłyśmy śmiechem . pozdrawiam super że tyle bilecików przyszło :)
OdpowiedzUsuńSzczęścia nigdy dość.
OdpowiedzUsuńbuziole
nieźle zakręcona jesteś, ale dobre!!!!
OdpowiedzUsuńMADZIU ,SUPER -TO PRZESLIJ MI TEN ADRESIK:))
OdpowiedzUsuńDobra jesteś!!!!uśmiałam się!
OdpowiedzUsuńbuziaki!
hahaha nie ma co się śmiać :D życie:P
OdpowiedzUsuńOj jak człowiek zalatany to tak to bywa. Mi się często ostatni zdarza, że idę po coś do kuchni i jak do niej wchodzę to się zastanawiam co ja miałam zrobić.
OdpowiedzUsuńA mały ma Wiktorek - to pewnie niedługo ma imieniny - coś mi się tak kojarzy, że to pod koniec roku (o ile on z tych Wiktorów ;) )
Pozdrowionka i trzymaj się ciepło i poręczy :)
no i się pośmiałam :) dzięki! fajnie, że potrafisz się z siebie śmiać ;) bardzo cenię tą cechę w ludziach!
OdpowiedzUsuńjak to mawia moja Mama-jesteś zakręcona jak słoiczek na zimę:)
OdpowiedzUsuńcieszę się że moja przesyłka dla Wiktora dotarła, uśmiech dziecka-bezcenne:)
Pozdrawiam cieplutko!!!